27 lat w Jerzwałdzie
Zbigniew Nienacki kupił dom w Jerzwałdzie w maju 1967 roku i zamieszkał tu na stałe. Zmarł w 1994 roku; jego grób znajduje się na miejscowym cmentarzu, a na domu pozostała tablica pamiątkowa.
To właśnie dlatego najlepiej patrzeć na tę część Pojezierza jak na krajobraz pisarza: nie muzeum pod dachem, tylko jezioro, las, wieś i miejsca, po których poruszał się na co dzień.

Nienacki, Jerzwałd i Jeziorak na filmie
Jeśli chcesz najpierw zobaczyć miejsca, o których jest ta strona, zacznij od tego filmu. To najlepsze filmowe uzupełnienie naszej opowieści o Nienackim, Jerzwałdzie i Jezioraku.
Posłuchaj też
Jeziorak nie był dekoracją
Miłośnicze opracowania twórczości Nienackiego wskazują, że w Nowych przygodach Pana Samochodzika miejsce akcji da się rozpoznać bardzo konkretnie: pojawia się Jeziorak, Jerzwałd, a nawet aluzja do domu autora. Dla czytelnika oznacza to rzadką możliwość wejścia w realną geografię przygodowej książki.
Nie wszystkie lokalizacje dają się przypisać jeden do jednego. Nienacki mieszał rzeczywistość, lokalne historie i literacką fikcję - i właśnie to jest najciekawsze.
Najpierw sam chciał wiedzieć, jak to działa
Reportaż Haliny Kurowskiej „Poletko Pana Samochodzika” z 1977 r. pokazuje Nienackiego w Jerzwałdzie jeszcze przed głośnymi Skiroławkami i dobrze tłumaczy, dlaczego jeziorny świat jego książek bywa tak konkretny.
W reportażu pisarz opowiada, że kupił żaglówkę i zdobył patent sternika właśnie dlatego, że pisał o jeziorach i bohaterach poruszających się po wodzie. Chciał znać to z własnego doświadczenia, a nie tylko z wyobraźni. To drobny szczegół, ale dobrze pasuje do sposobu, w jaki realny Jeziorak przenika do przygód Pana Samochodzika.
Podobnie wspominają go dawni mieszkańcy Jerzwałdu: jeździł po okolicy, rozmawiał z ludźmi i zbierał lokalne historie. Później czytelnicy odnajdywali w książkach znajome wyspy, wsie, drogi i anegdoty. Nie oznacza to, że każdą scenę można przypiąć do jednego punktu na mapie - Nienacki mieszał dokument, wspomnienie i fikcję.
Matyty, Bukowiec i dawny prom
Przed wojną na krańcu półwyspu Bukowiec działał prom przez cieśninę między Jeziorem Płaskim i Jeziorakiem, skracający drogę z Zalewa do Siemian. W lokalnych opracowaniach pojawia się on jako jeden z tropów przy lekturze Nienackiego.
Badacze i czytelnicy spierają się o dokładne utożsamienie promu z książkową przeprawą - stary prom był już historią w czasie opisywanych wydarzeń. Warto więc traktować Matyty nie jako „udowodnioną lokalizację sceny”, ale jako bardzo dobry przykład tego, jak lokalna geografia pracowała w wyobraźni autora.
Jerzwałdzki młyn i „Skiroławki”
Na skraju puszczy stał dawny młyn zbudowany prawdopodobnie na przełomie XIX i XX wieku, kiedyś część większego kompleksu z tartakiem. Po wojnie pozostały budynek niszczał i był częściowo remontowany.
Stary przewodnik lokalny wskazuje ten obiekt jako miejsce utrwalone przez Nienackiego w powieści Raz w roku w Skiroławkach. To już nie Pan Samochodzik, ale ważna część tej samej mapy literackiej.
Skiroławki: Jerzwałd, Siemiany i sąsiedzi
Lokalne wspomnienia przytaczają słowa Nienackiego, że bohaterowie Skiroławek mieli inspiracje nie tylko w Jerzwałdzie, ale również w okolicznych wsiach, w tym w Siemianach. Dzięki temu spacer po regionie staje się ciekawy nawet wtedy, kiedy nie próbujemy rozwiązać każdej literackiej zagadki.
Co zobaczyć dzisiaj
W Jerzwałdzie stoi dom, w którym pisarz mieszkał od 1967 roku; na budynku znajduje się tablica pamiątkowa.
Nienacki został pochowany w Jerzwałdzie. To najprostszy i najbardziej autentyczny punkt pamięci o pisarzu.
Ślad gospodarczej przeszłości wsi i zarazem miejsce związane z literacką historią Skiroławek.
Najciekawsza część „szlaku” nie ma bramki ani kasy - to po prostu krajobraz, z którego Nienacki korzystał jako pisarz.
